2012-05-12
Hej :D. Dzisiaj opiszę pewien wspaniały dzień :D. Działo się to wczoraj <retrospekcja>.
Na ten dzień umówiłam się z Alicją (bardzo lubianą kolezianką YAY :3), na konie :D. Po jeździe miała do mnie od razu jechać :-). Przyjechałam na jazdę o 10.00, dawno nie jeździłam... Trochę się pozmieniało. Alicji jeszcze nie było, miała przyjechać na 11.00 :D. Gdy tata już pozbył się mnie z samochodu poszłam znaleźć panią, która uczy mnie jeździć :-). Przeszłam przez jakieś nowe ogrodzenie, nie było go wcześniej -.-. Wchodzę do stajni xD... Paczę na nowe konie (było ich aż z 5 O.O). I na te stare xD. Szukam mojej kochanej klaczy Hamagiery (Klaczki xD), dowiedziałam się, że okropnie kuleje i musi zdrowieć. Więc moje oczy świdrował po boksach by tylko ją znaleźć. I znalazły :D. Ale nie chciałam jej męczyć więc tylko uśmiechnęłam się do niej :D. Przeszłam przez całą stajnie, aż do małego zakrętu i weszłam do ujeżdżalni. Spotkałam tam panią, która właśnie podlewała wężem ziemie... Nie jestem pewna, ale to chyba dla 'oczyszczenia' ziemi czy coś... Mniejsza z tym ! Po chwili rozmowy o bryczesach, miałam się uczyć siodłania (yay :3). Poszłam wybrać siodło, kantar... Itd. Gdy wszystko naszykowałam i zaniosłam do stajni, wyprowadziłam z boksu Jasia. (16.-lat, źle jeździ, cwaniak, głodomor, i fantastyczny charakter :D). Czyściłam go a później osiodłałam. W końcu zaczęłam jeździć o dziwo na dworze, bo się trochę rozpogodziło :D. Jeździłam, kłusowałam, kłóciłam się z Jaśkiem. Aż przyjechała Alicja :3. Chwilę się paczyła aż zeszłam :D. Wręczyłam jej wspaniały toczek ze złotym materiałem w środku (o który się kłócimy :D). I jeździła... Jeździła... Itd. W tym czasie poszłam do stajni (bo zaczęła mocno padać, choć nie czuło się tego więc jeździła na dworze :D.) Poszłam popatrzeć na koniki :3. Głaskałam je i głaskałam xD. Jeden siwek próbował zjeść moją kurtkę. Był też tam nowy źrebaczek fryzyjski. Był taki słodki <3. Było strasznie dużo nowych koni. Jeden nowy siwek. Jakieś 2 brązowe, przerażające nieco, w fajnych kantarach :D. Wielki, nieufny, dorosły, koń fryzyjski. Był jeszcze taki stary, który się strasznie smucił :(... Alicja miała rozsiodłać konia (dla niej <yay> xD) bo nie przyjeżdżała pewna dziewczynka. Nadjechał samochód, Alicja zła bo myśli, że to ta dziewczynka xD. Ale to mój tata <3. Alicja wesoła :D. Ale po chwili nadjechała ta dziewczynka (o dziwo miała z 15 lat xD). Mina Alicji była bezcenna <3... Teraz Alicja nienawidzi tamtej dziewczyny :D.Pojechałyśmy z tatą do domku <3. Zjadłyśmy pizze itd. Wypiłyśmy FRUGO xD. przegadałyśmy 'Dlaczego ja ?'. Poszłyśmy na spacer, toczyłyśmy wojnę na bez xD... I wiele, wiele innych rzeczy, o których NIE możecie wiedzieć :D. Było super <3, jak zwykle :D.
To na tyle paa ;*